Topolowa Times #4

NR 4




NR 4

2026 TOPOLOWATIMES Nowiny ze szkoły na Topolowej Co znajdziesz w środku...? Sięgamy gwiazd razem ze Sławoszem! - str. 2 Przepis na czytanie - str.4 Ile książek jest w bibliotece czyli wywiad z Bohaterem - str. 5 Tajniki terapii ręki - str. 8 Niespodziewany gość w moim domu - str. 9 Czas wolny inaczej, czyli jak? - str. 12 Reporterzy w akcji - str. 13 Czy szkoła może zaskoczyć? - str. 15 Pani Monika Oworuszko w naszej szkole! W listopadzie do naszej szkolnej biblioteki zawitał wyjątkowy gość - pani Monika Oworuszko, autorka książek dla dzieci. Uczniowie klas 2 i 3 mieli okazję uczestniczyć w spotkaniu z autorką. Podczas prelekcji dzieci dowiedziały się, jak ważne jest dbanie o zdrowy styl życia – zarówno poprzez ruch, jak i wartościowe odżywianie. Pani Monika, znana z serii detektywistycznych książek dla młodych czytelników, opowiadała również o tym, dlaczego warto uważać na przetworzoną żywność i jak świadomie wybierać to, co trafia na talerz. Na zakończenie spotkania uczniowie mogli kupić książki autorki, zdobyć osobistą dedykację i autograf, a także otrzymać miły upominek – czwartą część serii „Walenty i spółka”. Spotkanie odbyło się dzięki dofinansowaniu z Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.

NR 4

DZIAŁ EDUKACJI WCZESNOSZKOLNEJ

2 SP 342 sięga gwiazd - uczniowie na Uniwersytecie Warszawskim 19 grudnia uczniowie klas 3a oraz 2g wzięli udział w wyjątkowym wydarzeniu edukacyjnym na Uniwersytecie Warszawskim. Spotkanie odbyło się w ramach ogólnopolskiej trasy technologiczno-naukowej „IGNIS – Polska sięga gwiazd”, której celem jest popularyzacja nauki kosmicznej, nowoczesnych technologii oraz badań naukowych wśród dzieci i młodzieży. Uniwersytet Warszawski był miejscem finałowego spotkania tej ogólnopolskiej inicjatywy, realizowanej przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Polską Agencję Kosmiczną, we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA). W Auditorium Maximum odbyła się część edukacyjna wydarzenia, w której uczestniczyło ponad 500 uczniów warszawskich szkół. Nasi uczniowie mieli okazję odwiedzić specjalnie przygotowaną strefę kół naukowych Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie nauka została zaprezentowana w formie pokazów, doświadczeń i interaktywnych prezentacji. kosmicznej, pracy astronauty oraz wyzwaniach, jakie wiążą się z lotami poza Ziemię. Z ogromnym zaangażowaniem odpowiadał również na pytania zadawane przez uczniów. Swoje stoiska przygotowały m.in. koła naukowe z Wydziału Fizyki UW. Uczniowie mogli zobaczyć zjawiska z zakresu optyki i fotoniki, poznać zastosowanie sztucznej inteligencji w neuroinformatyce, obserwować roboty i automatyczne układy sterowania, a także dowiedzieć się więcej o geofizyce, fizyce jądrowej, cząstkach elementarnych oraz astronomii. Pokazy obejmowały m.in. eksperymenty z laserami, detektory promieniowania, symulacje ruchu planet oraz modele zjawisk zachodzących wewnątrz Ziemi. Kulminacyjnym momentem wydarzenia było spotkanie z dr. Aenean massa. Cum sociis inż. Sławoszem Uznańskimnatoque penatibus etastronautą magnis Wiśniewskim – dis parturient montes, Europejskiej Agencji Kosmicznej nascetur ridiculus mus. Donec i drugim Polakiem w historii, quam znalazł się w przestrzeni który felis, ultricies nec, pellentesque. Gość w niezwykle kosmicznej. przystępny i inspirujący sposób opowiadał o swojej misji Udział w wydarzeniu był dla naszych uczniów niezwykłym doświadczeniem. Z dużą ciekawością i entuzjazmem podejmowali proponowane aktywności, chętnie rozmawiali ze studentami i naukowcami oraz aktywnie uczestniczyli w pokazach. Wyjazd ten nie tylko poszerzył ich wiedzę, ale także pokazał, że nauka może być fascynująca, inspirująca i dostępna dla każdego. To spotkanie z pewnością na długo pozostanie w pamięci uczniów i być może stanie się dla niektórych z nich początkiem własnej naukowej drogi… ku gwiazdom.

DZIAŁ EDUKACJI WCZESNOSZKOLNEJ

3

Nasza relacja fotograficzna z tego wydarzenia.

3

4

Przepis na czytanie (bez przymusu i nudy) Nie łudźmy się jednak, że dziecko z własnej woli będzie chętnie czytało szkolne lektury — zazwyczaj tak się nie dzieje. Dorośli często zapominają, że największą przyjemność sprawia nam czytanie tego, co nas naprawdę interesuje, a nie tego, co ktoś nam narzuca. Kolejnym krokiem powinno być więc zabranie dziecka do księgarni lub biblioteki i pozwolenie mu samodzielnie wybrać książkę, która je zaciekawi. Na początek świetnie sprawdzają się komiksy — są krótkie, zabawne i dokładnie takie, jakie dzieci lubią najbardziej. Na tym etapie najważniejsze jest jedno: aby dziecko polubiło czytanie i nie czuło przymusu. Lubi koty? Podsuwamy krótkie, humorystyczne historie o kotach. Fascynuje się Minecraftem? Bez problemu znajdziemy książki również dla fanów tej gry. A teraz uwaga — co działa na dzieci najlepiej? Jeśli w domu jest coś „bez limitu”… Proponuję zasadę: na książki nie ma limitu. Skutkiem bywa chudszy portfel, ale za to dziecko, które pokocha czytanie Nie obiecuję stuprocentowego sukcesu, jednak znam kilka rodzin, w których ta zasada naprawdę się sprawdza. 😊 Rodzice uczniów klas 1–3 bardzo często zadają sobie pytanie: co zrobić, aby moje dziecko więcej czytało – albo w ogóle zaczęło sięgać po książki? Najważniejsza i jednocześnie najprostsza odpowiedź brzmi: pokazać dziecku, że sami czytamy i że książka jest atrakcyjnym sposobem spędzania wolnego czasu. Proste? Teoretycznie tak, choć w praktyce bywa różnie. Pamiętajmy także, aby nie wywierać presji i uzbroić się w cierpliwość — zainteresowanie książkami często przychodzi stopniowo. Obok kilka sprawdzonych książkowych „pewniaków” — takich, które dzieci naprawdę chcą czytać.

4

5

Wywiad z bohaterem W tym numerze gazetki naszym bohaterem została Pani Izabela Szeligowska niezastąpiona bibliotekarka. W rolę dziennikarzy tym razem wcielili się uczniowie z klasy 2F: Pola, Gabrysia i Igor. Gabrysia: Na czym polega codzienna praca bibliotekarki? Pani Iza: Praca w bibliotece szkolnej jest troszkę inna niż praca np. w bibliotece studenckiej. Przede wszystkim polega na wypożyczaniu dzieciom książek, ale nie tylko. W szkole prowadzi się lekcje biblioteczne albo organizuje spotkania z “ludźmi książki” czyli pisarzami, ilustratorami albo z bohaterami, którzy występują w książce, jak np. sportowcy. Gabrysia: Ile jest książek w naszej bibliotece? Pani Iza: Nasza szkoła ma dwie biblioteki. Jak pójdziecie już do czwartej klasy do głównego budynku szkoły, to tam też znajdziecie bibliotekę. Mamy wspólny księgozbiór i myślę, że jest ok. 23 tysięcy książek, a tutaj na Topolowej jest ok. 9 tysięcy. Gabrysia: Jakie książki Pani poleca dzieciom w naszym wieku? Pani Iza: Wiecie co, książki to jest taka rzecz, w której każdy lubi coś innego, więc nie polecam wszystkim takich samych. Część dzieci znam i wiem po co przychodzą. Niektórzy lubią czytać fantastykę; są dzieci, które lubią się pośmiać, więc polecam im książki, które są śmieszne. Są dzieci, które mają jakiś problem, np. boją się ciemności. Wtedy mogę im polecić książkę, która pomoże im ją zwalczyć. Podsumowując w bibliotece dopasowujemy książki do osoby, która tu przychodzi. zostać bibliotekarką. Ja chciałam być policjantką ale byłam za niska! Nie wiedziałam gdzie chciałabym iść ale mój tata mi doradził, żebym poszła na historię, bo lubiłam książki. I tak zrobiłam. Ogólnie jestem właśnie nauczycielem historii. Ale założyłam się z kolegą, że zacznę nowy kierunek studiów i że zdam pierwszy egzamin. Pamiętam, że założyliśmy się w windzie. A potem moja mama mnie namawiala, żebym skończyla to bibliotekarstwo i skończylam. Gabrysia: Jakie jest Pani największe marzenie? Pani Iza: Ja już jestem w takim wieku, że moje marzenia są związane z moim synem. I takim moim największym marzeniem jest zobaczenie mojego syna jak gra mecz w jakimś wielkim klubie albo w reprezentacji Polski. Gabrysia: Czy uczniowie chętnie odwiedzają bibliotekę? Pani Iza: To chyba Wy powinniście na to pytanie odpowiedzieć? Wy coraz częściej przychodzicie. Biblioteka to jest takie miejsce, gdzie dzieci przychodzą nie tylko po książki. Mozna przyjść na szachy, warcaby, można odpocząć od hałasu, więc myślę, że tak. Dzieci chętnie do nas przychodzą. Pola: Dlaczego została Pani bibliotekarką? Pani Iza: To jest śmieszna historia! Ja nigdy nie chciałam Pola: Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy? Pani Iza: Najbardziej lubię dzieci. Do biblioteki przychodzą dzieci, które czymś się interesują i chcą coś robić. Właśnie takie dzieci lubię i lubię im dobierać książki. Pola: Czy lubi Pani czytać książki i jaką ostatnio Pani przeczytała? Pani Iza: A jak myślicie? Lubię. Przede wszystkim lubię czytać książki fantastyczne albo psychologiczne. Takie, z których mogę wziąć coś do swojego życia.

5

6

Pola: Jak lubi Pani spędzać wakacje? Pani Iza: Kiedyś bardzo dużo podróżowałam, nawet jeździłam po całej Europie na rowerze. Z Polski do Rzymu jechałam na rowerze. To była taka przygoda życia. Lubię przygody, więc myślę, że takie zwiedzanie w wolnym czasie jest dla mnie najlepsze. Igor: Jaki jest Pani ulubiony film? Pani Iza: hmm nie wiem, ale chyba “Piękny umysł” jeśli miałabym wybierać. Może też dlatego, że dokładnie pamiętam jak oglądałam go pierwszy raz i mam takie wrażenie. Ale lubię też niektóre filmy dla dzieci, np. “Odlot”, ponieważ ma bardzo fajne przeslanie. Pola: Jakie danie lubi Pani najbardziej? Pani Iza: Lubię bardzo ciasta z kremem, np. napoleonki, kremówki. Igor: Jak najchętniej Pani odpoczywa? Pani Iza: Najchętniej to odpoczywam na spacerze w lesie. Ale też lubię usiąść z książką w wygodnym fotelu. Igor: Co lubi Pani robić w wolnym czasie? Pani Iza: Za wiele go nie mam ale na pewno lubię czytać książki. Oprócz tego dużo czasu spędzam na meczach, ponieważ mój syn gra w piłkę. W miedzyczasie zwiedzam też różne miasta. Igor: Czy lubi Pani słuchać muzyki? Jeśli tak to jaki jest Pani ulubiony zespól muzyczny? Pani Iza: Bardzo lubię słuchać muzyki, ale nie wiem czy mam ulubiony zespól, raczej nie. Natomiast z muzyką mam tak jak z książkami, czyli dostosowuję humoru. ją do swojego Igor: Co by Pani wybrała: góry czy morze? Pani Iza: Oj na pewno góry. A najlepiej morze w połączeniu z górami - po prostu rewelacja! Ale jeśli miałabym wybierać to zdecydowanie góry. Ja w ogóle jestem “góralką niskopienną” jak często się śmieję, ponieważ pochodzę z Gór Świętokrzyskich. Bardzo dziękujemy Pani Izie za udzielenie wywiadu za wyczerpujące odpowiedzi i zabawne historie!

6

7

DZIAŁ SPECJALISTÓW Październik miesiącem świadomości mutyzmu wybiórczego. Już kolejny rok Nasz Szkoła aktywnie włączyła się w szerzenie wiedzy na temat mutyzmu wybiórczego. Chcąc podnosić świadomość społeczną w zakresie tego zaburzenia lękowego, a także rozprawić się z mitami na jego temat szkolne logopedki przygotowały obszerny program edukacyjno-informacyjny dla rodziców, nauczycieli, uczniów oraz społeczności lokalnej. Mutyzm wybiórczy Akcja dla klas obejmowała cztery tygodnie aktywnych działań: Tydzień Świadomości, Tydzień Bajkowy, Tydzień Odwagi i Tydzień Równowagi dotyczących empatii, wsparcia i sposobów radzenia sobie z wszelkimi dziecięcymi lękami. W ramach działań twórczych uczniowie przygotowali portrety Odważniaków oraz własne maski superbohaterów. Do rodziców i nauczycieli pracujących w naszej szkole rozesłane zostały materiały i propozycje czytelnicze wzbogacające wiedzę w zakresie MW i innych dziecięcych lęków. Do białołęckich przychodni i bibliotek wysłaliśmy plakaty przygotowane przez szkolne logopedki zawierające wskazówki dotyczące kontaktu z małym pacjentem i czytelnikiem z mutyzmem wybiórczym. Wiemy, że podejmowane przez szkołę działania przyczyniają się do promowania wiedzy i właściwych postaw względem dzieci i młodzieży dotkniętych wszelkimi lękami. Autor: Beata logopeda Gęczelewska,

7

8

Terapia ręki w praktyce szkolnej Cel zajęć terapii ręki Terapeuta ręki, po przeprowadzeniu diagnozy (motoryki dużej i małej oraz sprawności grafomotorycznej i jakości pisania) ustala cele zajęć terapii ręki dostosowane do indywidualnych potrzeb i możliwości uczniów. Do nich zaliczyć można, m.in.: Rozwijanie sprawności motorycznej, manualnej i grafomotorycznej. Kształtowanie orientacji w schemacie ciała, przestrzeni i płaszczyźnie. Doskonalenie koordynacji wzrokowo-ruchowej i percepcji wzrokowej. Poprawę chwytu pisarskiego i regulację nacisku narzędzia pisarskiego na kartkę. Rozwijanie umiejętności przekraczania linii środkowej ciała. Naukę/utrwalanie prawidłowego kierunku kreślenia liter i cyfr. Regulację napięcia mięśniowego. Doskonalenie techniki i tempa pisania. Terapia ręki to specjalistyczne zajęcia wspierające rozwój sprawności motorycznej (motoryka mała i duża) uczniów, niezbędnej do pisania, rysowania i wykonywania czynności szkolnych. Wbrew nazwie nie skupia się ona wyłącznie na samej dłoni (ćwiczenia manualne) obejmuje również pracę nad prawidłową postawą ciała, równowagą, koordynacją ciała, napięciem mięśniowym w obrębie układu posturalnego i kończyny górnej, stabilizacją barków i ramion, koordynacją wzrokoworuchową, planowaniem ruchu, czy też orientacją w przestrzeni i płaszczyźnie. Powyższe umiejętności znacząco wpływają na naukę pisania i codzienne funkcjonowanie dziecka w szkole Autor: Maja Zielińska, terapeuta ręki

8

OPOWIEŚCI UCZNIOWSKIE

9 Niespodziewany gość w moim domu W tym numerze w dziale “Opowieści uczniowskie” prezentujemy opowiadanie, które zwyciężyło w naszym tegorocznym konkursie literackim. Laureatem i autorem opowiadania jest Konrad Malacki z klasy 1C. Czeka Was mila, przyjemna i zabawna historia! Pierwsza klasa to nie przelewki, mówię wam. Myślałem, że to będzie takie przedszkole z tablicą i ławkami. Wydawało mi się, że skoro znam wszystkie litery, potrafię czytać, pisać i liczyć do stu, to będzie łatwo, ale wcale tak nie jest! W pierwszym tygodniu zgubiłem się w labiryncie prowadzącym ze świetlicy do szatni. W drugim miesiącu tak dokładnie zatemperowałem żółtą kredkę, że została z niej tylko połowa. Jakby tego było mało, niedawno gdzieś zapodziała mi się karta dostępu. Rodzice kupili nową, a dzień później tamta pierwsza znalazła się na świetlicy — wyobrażacie sobie? Całe szczęście, że jest coś takiego jak przerwa świąteczna. Będę mógł podładować baterie (tak mówią moi rodzice, kiedy idą na urlop). Opowiem wam teraz, co zdarzyło się w ubiegłym roku w święta, choć nie wiem czy mi uwierzycie… Z czym kojarzą wam się święta Bożego Narodzenia? Pewnie z karpiem, kolędami i Kevinem. Ja od ryb wolę frytki, z piosenek najbardziej podoba mi się „Jingle Bells”, a w Wigilię, zamiast Kevina, oglądam „W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju!”. Zgodnie z tradycją tata włączył film, mama zrobiła coś pysznego do jedzenia, usiedliśmy na kanapie – aż tu nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. – Kto to może być o tak późnej porze? – spytała mama – Sprawdźmy. Otworzyliśmy drzwi i wiecie, kto stał na wycieraczce? Clark Griswold!!! Gdybym akurat był w kapciach, na bank spadłyby mi z nóg. – Clark?! – krzyknęliśmy razem – Co ty tutaj robisz? – Słyszałem, że jesteście moimi największymi fanami. Przyleciałem z Chicago, żeby spędzić z wami święta. Mogę wejść? Co za głupie pytanie – pomyślałem. Tak samo głupie jak to, że „orange” po angielsku to pomarańczowy i pomarańcza jednocześnie – kto to w ogóle wymyślił? – Pewnie, że tak! – podskoczyłem z radości w górę – Obejrzysz z nami film i zjesz popcorn? – Mam lepszy pomysł. Chodźmy pozjeżdżać z górki na pazurki. Macie jabłuszko? – zaśmialiśmy się głośno, bo pamiętaliśmy, jak to się skończyło w filmie. Clark użył oleju do smażenia, żeby nasmarować metalowy talerz, na którym zjeżdżał i… bum! Poleciał w dół szybciej niż rollercoaster w Energylandii. Mimo wszystko postanowiliśmy zaryzykować. Na dworze padał śnieg, a mróz szczypał w nosy. Mimo wszystko postanowiliśmy zaryzykować. Na dworze padał śnieg, a mróz szczypał w nosy. Wspięliśmy się na niewielką górkę i usiedliśmy na jabłuszkach. – Kto ostatni na dole, ten myje plecy Rudolfowi! – zażartował Clark i ruszył przed siebie. – Lecimyyyy! – krzyknąłem, i w tym samym momencie poczułem, jak wpadam w coś miękkiego. Przetarłem oczy i okazało się, że leżę w łóżku, wtulony w swoją poduszkę. – Mamo, mamo! – zawołałem – Co się stało? Mama weszła do pokoju, trzymając w ręku kubek. – Zasnąłeś przed telewizorem i tata przeniósł cię do sypialni – odpowiedziała. – A Clark Griswold? Gdzie on jest? – spytałem. Mama spojrzała na mnie ze zdziwieniem. – Chyba coś ci się przyśniło, Konradku. Napijesz się gorącej czekolady? Zgodziłem się, bo wiecie, jak ktoś jest smutny, to czekolada potrafi poprawić humor. Sięgnąłem po kubek i podskoczyłem. To był kubek z Diabłem Tasmańskim – z takiego kubka pił Clark! Ciekawe, jaki niespodziewany gość pojawi się w moim domu w tym roku…

OPOWIEŚCI UCZNIOWSKIE



Flipbook Gallery

Magazines Gallery

Catalogs Gallery

Reports Gallery

Flyers Gallery

Portfolios Gallery

Art Gallery

Home


Fleepit Digital © 2021